niedziela, 20 października 2013

Szkoła

Najbardziej wkurwiające w tej całej jebanej szkole jest wstawanie o 7.00. Nienawidzę tego bo nigdy się nie wyrabiam na daną godzinę. Szybkim ruchem wrzuciłem jakieś nieznane mi książki do plecaka. Komórkę i kasę włożyłem do kieszeni w moich ciemno niebieskich jeansach. Biała koszulka miała czarny napis mojego ulubionego zespołu Pussy Cats. Wybiegłem z domu trzaskając drzwiami i wsiadając na mój czarny lśniący ścigacz. Nie wkładałem kasku był on dla mnie zbędny. Gdy odpaliłem rozbrzmiał ten cudowny odgłos zapalanego silnika. Z piskiem opon wystrzeliłem do przodu. Droga była krótka ale za to pełna prostych odcinków gdzie da się trochę pośmigać, ale jak zwykle ta oto droga była całkowicie zakorkowana jak co rano. Mnóstwo uczniów jechało właśnie zaparkować przed szkołą. Ja jako szczęśliwy motocyklista przeciskałem się i z rozbawieniem patrzyłem na zbulwersowane miny innych Szybko wcisnąłem się pomiędzy czerwonego Mustanga Alexy a srebrnego Volvo Maksa. -Cześć stary - przywitał mnie Maksiu. Nasze powitanie stanowiło raczej serię popchnięć szturchnięć i innych dziwnych gestów. Dziewczyny przyglądały się tym raczej poirytowane. Uważały nas jeszcze za dzieci którym zbyt wcześnie zabrano klocki Lego. -Cześć duperki - powiedziałem z uśmiechem. Anitce zadrżały kąciki ust. - Cześć przystojniaku - odpowiedziała  Alexa uśmiechnęła się tylko rozbawiona. Po chwili dołączył do nas Konrad. Alexa zaraz do niego podbiegła zasypując go nowymi informacjami. Anita tylko przewróciła oczami - Mi już wszystko wygadała teraz do niego poleciała. Ja nie wiem jak oni z sobą wytrzymują - - To jest miłość moja droga, ja jej nie chce doznać - Wyciągnąłem papierosa i zapaliłem. Dym tytoniowy orzeźwił mi trochę myśli - Daj trzysta- Powiedziała dziewczyna. Posłusznie podałem jej szluga. Wysoka szatynka rozglądała się szukając zapewnie czegoś w tym tłumie ludzi. Nie wiedziałem o co jej chodzi więc siedziałem cicho. Nagle przybiegł do mnie Maks z Bastkiem. - Dziś jest mecz piłki właśnie odpadł nam jeden zawodnik grasz?- Zgodziłem się i tak nie miałem nic lepszego do roboty. Oni najwyraźniej uspokojeni poszli do szkoły. Wypaliliśmy i zabraliśmy się do szkoły. Oby te lekcje przebiegły szybko bo nudziłem się na każdej z nich. A w takich momentach szkicowałem w moim szkicowniku różne dziwne rzeczy których nawet ja nie rozumiałem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz